Tusk – Lepper dwa bratanki

Co za spotkanie! Miało być tajne, ale niestety, nie wszystkie media są na usługach PO i … wyszło szydło z worka.W piątek, 15 wrześnie doszło do tajnego spotkania dwóch „wielkich przywódców” – Andrzeja Leppera z Donaldem Tuskiem. Lepper zjawił się w Poznaniu aby rzekomo zobaczyć „Wieczór Bawarski”. Pan Tusk pojechał do Poznania niby to namaścić jakąś działaczkę PO na radną W PO nie ma bowiem czegoś takiego, jak eksperymenty z demokracją.
Każde stanowisko musi być z „namaszczenia” Wielkiego Przywódcy. Wprawdzie w Gdańku zdarzyła się wpadka – wybrali nie tego kogo zażyczył sobie Przywódca, ale w ciągu kilku następnych dni zwołano następne zebranie i demokracja a’la Tusk zwyciężyła. Wywalono nowo wybranego szefa wojewódzkiego, a wstawiono sprawdzonego namaszczonego towarzysza.

Ale wróćmy do ostatniego spotkania. Historyczne to wydarzenie, wszak p. Tusk zapowiadał, iż nigdy nie będzie pertraktował z „bandytą”. Ale widać doszedł do wniosku, że brak Piskorskiego i innych aferałów trzeba jakoś uzupełnić. Tusk reklamował się hasłem: „prezydent z zasadami”. Być może pan Donald miał na myśli chemiczne znaczenie tego słowa. Ja niestety nie jestem chemikiem i nie wiem jaki odczyn chemiczny ma gnój, ale w tym wypadku wierzę „Prezydentowi z Gdańska”. Bo On wprawdzie jest wybitnym historykiem ( z wyjątkiem znajomości historii swojego dziadka), ale zapewne zasięgnął opinii u swoich doradców – może u p. Palikota, chyba chemika, bo jest specjalistą od pędzenia gorzały. Ciesze się, że nasza scena polityczna polaryzuje się – złotko idzie do złotka, a g… do g…wna. Szczerą troską napawa mnie tylko stan odzienia p. Marii Rokity, wszak to On, niczym Rejtan położył się u bram moralności polskiej polityki. Zacytujmy tu samego Posła:
„Pan był szkolony za granicą, w Niemczech i Rosji! Na czym polega prawda o
Andrzeju Lepperze: bandyckie napady, wyłudzenia pieniędzy, cwaniactwo,
wysługiwanie się Łapińskiemu, bełkot gospodarczy, pogarda i wykorzystywanie
ludzi, ubecy w zapleczu, a przede wszystkim pieniądze, pieniądze, pieniądze. I
milionerzy w klubie. To jest Andrzej Lepper – niepolityk…”
A fuj, teraz robicie panowie z Lepperem okrągły stoliczek, może trafniej – korytko?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz