Oślepiająca gwiazda PO, Hanna Gronkiewicz Waltz wydumała sobie, że stadion narodowy można przenieść do Łomianek. Dlaczego nie do Pruszkowa lub Wołomina? Też piękne miejscowości, też bez dobrego dojazdu, ale za to z jakimi tradycjami. Nawiasem mówiąc, Łomianki, to już nie jej teren polowań, więc zachowała się niczym imć Zagłoba, sprzedający Inflanty. Ale cóż to dla osoby, która nie widziała – jako prezes NBP -nic zdrożnego w przejęciu dużego Banku Gdańskiego przez mikroskopijny BIG Bank. Dla pani HGW możliwość zrobieniu interesu na sprzedaży deweloperom gruntów obecnego stadionu spowodowała zanik instynktu samozachowawczego. Wtórował Jej w tym nominat PO na stanowisko ministra sportu, pan Drzewiecki, wsławiony tym. iż nie wiedział kiedyś, jak w Jego zakładzie – hafciarni, podrabiają znaki firmowe. Być może zaraził się od rodziny Wałęsów pomrocznością jasną. Wielka burza, jaka przetoczyła się przez media, spowodowała wycofanie się z tej decyzji i stanowisko p. Drzewieckiego odwróciło się o 180 stopni.
Jaka strata, 3 miliardy przeszły koło nosa. Nową gwiazdą tej formacji ma być p. Cwiąkalski, obrońca Stokłosy i Krauzego. Tu przynajmniej będzie kontynuacja – nie, w żadnym wypadku ziobryzacji, będzie kontynuacja ochrony oligarchów przed zakusami wrażych watah, chcących równego traktowania emeryta i elementów wołomińskich. Bardzo dobrym rozwiązaniem wydaje się nominacja Sikorskiego na stanowisko min. spraw zagranicznych. Człowiek o kilku paszportach, czyli obywatelstwach, którego żona w USA jest zaangażowana w żydowskiej organizacji antypolskiej, wreszcie spowoduje polepszenie naszych stosunków z … producentami parasoli. Przez ostatnie dwa lata narzekali oni bowiem, iż Polska nie dawała sobie pluć w twarz, więc ich interesy podupadły.