Część prawdy o likwidacji WSI

Poniższy artykuł ukazał się w blogu: http://urbanowicz.jerzy.salon24.pl/70378,index.html

Jest kontynuacją artykułu: BUDOWALIŚMY NOWOCZESNE SŁUŻBY OCHRONY PAŃSTWA 

Ponieważ uważam, że jest niezwykle ważny, a nie ma najmniejszej szansy aby mógł ukazać się w łże mediach, niemiłościwie nam panujących , pozwoliłem sobie na przytoczenie go w całości.  Autorem niniejszego artykułu jest p. prof. dr hab. Jerzy Urbanowicz, wybitny polski matematyk – kryptograf.

HUCPA I HARASSMENT

W kilku komentarzach do mojego poprzedniego tekstu pt. „Budowaliśmy nowoczesne służby ochrony państwa” pojawiał się zarzut, że jako były pracownik SKW nie powinienem występować w portalu. Gdybyśmy żyli w normalnym kraju a nie w kraju, gdzie poniża i lży się publicznie przyzwoitych ludzi, którzy narażali swoje zdrowie i życie dla Polski, przyznałbym im rację. Przyznałbym im rację, mimo, że nie byłem funkcjonariuszem, moje nazwisko nie było tajne i byłem jawnym doradcą SKW ds. kryptografii i teleinformatyki.
Gdy Minister Macierewicz, którego znam od 1981 r., poprosił mnie o pomoc w tworzeniu nowoczesnych służb ochrony państwa, nie wahałem się ani przez chwilę. Minister przyjął moje warunki. Wiedziałem doskonale, co mam robić, gdyż pracowałem wcześniej dla armii. Wiedziałem też, że odejdę ze służb po wykonaniu zleconej mi pracy. Jestem w tej komfortowej sytuacji, że nigdy nie wiązałem swojej przyszłości ze służbami. Jestem wolnym człowiekiem i pewne zachowania naturalne dla służb są dla mnie zbyt krępujące. Robiłem, co robiłem, ponieważ tak się złożyło.
Nikt nie lubi być poniżany a jeśli już jest, ma święte prawo do obrony. Oszczercze, oszołomskie ataki na moich kolegów z SKW a przede wszystkim na Ministra Macierewicza, który jest dla mojego pokolenia „Solidarności” 1980/1981 legendą walki o Wolną Polskę i przez ostatnie 30 lat wielokrotnie udowadniał, że jest zdolny do największego poświęcenia dla kraju, były zwykłym, ordynarnym poniżaniem ludzi. Również ja czułem się poniżany. SKW i MON nie tylko nie stanęły w naszej obronie, ale metodą tzw. wycieków podgrzewały atmosferę. Jest to typowy harassment potępiany we wszystkich cywilizowanych armiach na świecie. Milczał też Rzecznik Praw Obywatelskich zobowiązany do reakcji w takich przypadkach.
Największą hucpą były występy w mediach b. szefa WSI. Szkolony w Związku Sowieckim ekspert od służb specjalnych miał odwagę opluwać bohatera „Solidarności” A. Macierewicza. Człowiek ten powinien milczeć do czasu wyjaśnienia jego działań i zaniedbań w BBN/WSI, gdyż wyrządził wiele szkód krajowi. Wystarczy wspomnieć opisane w Raporcie Macierewicza naginanie ustawy o ochronie informacji niejawnych w celu wprowadzenia zagranicznych, niecertyfikowanych w Polsce urządzeń kryptograficznych do przetwarzania informacji narodowych w armii, innych niż wspomniane w ostatnim akapicie mojego poprzedniego tekstu i skandaliczne zaniedbania związane ze sprzedażą TP S.A.
Żyjemy, gdzie żyjemy i musimy przyjąć konwencję, jaką narzucił nam przeciwnik. Jesteśmy bardziej odpowiedzialni niż minister, który zapowiadał dorżnięcie watahy i ujawniał tajemnice państwowe, tłumacząc się, że nie ma zamiaru ukrywać czyichś głupot. Nie będziemy ujawniać żadnych tajemnic, ani służbowych, ani państwowych, w tym głupot wspomnianego ministra, gdyż nie mamy zamiaru ani nikogo dorzynać, ani psuć niepodległego państwa, o które kiedyś walczyliśmy.
Nie podamy, więc do wiadomości publicznej, jakie kolejne zagraniczne urządzenia sprowadzał wspomniany minister na wyposażenie armii. Nie muszę mówić, jaką wesołość wzbudzało to w SKW, szczególnie wśród żołnierzy b. WSI, którzy stawiali urządzeniom do przetwarzania informacji narodowych bardzo ostre wymagania, podobnie jak jest w innych cywilizowanych krajach. Byli to ludzie świetnie wyszkoleni w NATO i doskonale wiedzieli jak jest w tych krajach. Dopiero objęcie służb wojskowych przez ministra Macierewicza pozwoliło tym ludziom normalnie pracować.
Dzięki interwencjom ministra Macierewicza, ABW rozpoczęła w zeszłym roku, opisywaną w prasie, budowę systemu łączności utajnionej opartego na polskich urządzeniach kryptograficznych. Jest to wielki sukces PiS, o którym za mało się mówi. Minister Macierewicz jako pierwszy szef służb ochrony państwa sfery wojskowej był zainteresowany budową sieci łączności dla armii opartej na polskich certyfikowanych urządzeniach kryptograficznych. Wielkim sukcesem PiS i Ministra Macierewicza są decyzje podjęte w tym kierunku przez Ministra Obrony Narodowej (A. Szczygło).
Kilka osób pytało mnie o stosunek do oficerów, którzy ukończyli szkolenia w Związku Sowieckim. Moja odpowiedź jest tu jednoznaczna. Takich osób nie powinno być w służbach ochrony państwa w niepodległej Polsce. Z Raportu Macierewicza widać, że kierownictwo WSI składało się w większości z osób szkolonych przez Sowietów i stąd zapewne wynikała większość patologii, które doprowadziły do likwidacji WSI. Nie spotkałem się z żadnym przypadkiem, żeby osoba szkolona w Związku Sowieckim miała unikalne umiejętności przydatne do pracy w służbach.
Jedna z osób komentujących moją poprzednią wypowiedź była niezadowolona z awansowania przez nas oficerów b. WSI. Preferowała tzw. opcję zerową. Gdyby likwidacja WSI odbyła się na początku lat 90., opcja ta byłaby do rozważenia. Dzisiaj sytuacja jest bardziej skomplikowana. Chciałbym jeszcze raz podkreślić, że byli to młodzi (często bardzo młodzi) oficerowie, którzy nie utożsamiali się ze szkodliwą dla kraju polityką kierownictwa WSI. Komisja Weryfikacyjna doceniła ich postawę. Bez ich udziału byłoby nam dużo trudniej rozwikłać kilka skomplikowanych spraw dotyczących narodowej kryptografii.
Znałem wcześniej firmy zagraniczne obsługujące sieci wrażliwe państwa i już wtedy miałem pewne wątpliwości, uczestnicząc w prezentacjach wyrobów tych firm. Ufałem jednak, jak większość, służbom ochrony państwa, które wydały certyfikaty dla tych urządzeń. W przypadku firmy obsługującej armię, byłem ciekaw, w jaki sposób otrzymała ona certyfikaty WSI do przetwarzania informacji narodowej w armii, gdy było powszechnie wiadomo, że nie udostępnia ona np. kodów źródłowych. Okazało się, że firma ta nawet nie starała się o takie certyfikaty. Dopiero w SKW zdałem sobie sprawę z zagrożenia bezpieczeństwa państwa spowodowanego wykorzystywaniem urządzeń obu tych firm.
Minister Macierewicz miał precyzyjny plan budowy nowych służb. Postawił na technologię, która jest piętą achillesową naszej armii. Wyjaśnił wiele nieprawidłowości w MON i zaniedbań ze strony kierownictwa WSI. Odniósł tu kilka spektakularnych sukcesów. Gdyby nasza działalność nie została przerwana, SKW byłaby dzisiaj znacznie bardziej nowoczesna i znacznie lepiej przystosowana do współpracy w relacjach sojuszniczych.
Minister A. Macierewicz spowodował, że polskie firmy zajmujące się kryptografią zaczęły śmiało wchodzić do armii. Już w grudniu 2006 r. (niecałe dwa miesiące po utworzeniu SKW), po interwencjach Ministra Macierewicza, pojawiły się w ABW długo oczekiwane certyfikaty dla polskich urządzeń IP Krypto, na które wcześniej monopol miała firma wymieniona w moim poprzednim tekście, która jako jedyna posiadała takie certyfikaty. Było to bezpośrednio po tym jak twardo zażądaliśmy recertyfikacji urządzeń tej firmy z wglądem w ich kompletną dokumentację.
Niemal w tym samym czasie zostałem w szokujący sposób zaatakowany przez gazetę koncernu Axel Springer „Dziennik”. Ktoś mógłby żartobliwie wiązać to z faktem, że firma wymieniona w moim poprzednim tekście była ponoć związana z wywiadem niemieckim BND, o czym pisała szeroko prasa zagraniczna na początku lat 90. W połowie grudnia gazeta ta (druga po Trybunie) zwymyślała mnie w sposób niezwykle ordynarny, używając rynsztokowych wyrażeń. Nie dała mi również prawa do repliki, depcząc w ten sposób prawo (nie tylko polskie).
W latach 80. walczyłem o wolną polską prasę, współpracując z BIPS NSZZ „Solidarność”. W najgorszych myślach nie spodziewałem się wtedy, że w wolnej Polsce spotka mnie taka przygoda. Trudno uwierzyć w przypuszczenie o BND. Bardziej wiarygodnie brzmi teza, że dzwoniący do mnie późnym wieczorem, w przeddzień ukazania się artykułu, dziennikarz miał zlecenie na zaatakowanie powstającego właśnie raportu A. Macierewicza, gdyż agresywnie domagał się, abym przyznał się, że jestem doradcą A. Macierewicza, próbując powiązać ten fakt z wyssanymi z palca bzdurami, które zamieścił w artykule przypominającym swoją retoryką mroczne czasy PRL.
A. Macierewicz wniósł do służb ochrony państwa nadzieję na zmiany. Ludzie nie liczyli godzin pracy. Zmienialiśmy służby i było to widoczne gołym okiem. SKW wzmocniła czynności sprawdzające i zaczęły się pojawiać nowe firmy polskie firmy niepowiązane z żadnymi podmiotami zagranicznymi. Dlaczego nie zrobiono tego przez ostatnie 15 lat?
Polska kryptografia stała od lat na przyzwoitym europejskim poziomie. Wystarczy wymienić silne ośrodki w Poznaniu i Wrocławiu. Do tego dochodzą ośrodki w Warszawie: znaczący ośrodek związany z Politechnika Warszawską, skupiony wokół konferencji Enigma, silne grupy w WAT, WIŁ, na Uniwersytecie Warszawskim i w instytutach PAN. Zaczęliśmy tworzyć również ośrodek w KUL. Grupy te współpracują z najlepszymi ośrodkami europejskimi i światowymi. Dlaczego państwo nie zainwestowało w tych zdolnych ludzi cząstki olbrzymich pieniędzy wydanych na wątpliwe zagraniczne urządzenia kryptograficzne? Może to jest powód tego, że młodzi ludzie zajmujący się kryptografią po ukończeniu studiów wyjeżdżają na zawsze z kraju a potem wzmacniają bezpieczeństwo innych państw.
Na zakończenie, chciałbym serdecznie podziękować wszystkim przyjaciołom SKW, pierwszych nowoczesnych służb specjalnych w Polsce. Jestem głęboko przekonany, że nie uda się zniszczyć wszystkiego, co zrobiliśmy w tak krótkim czasie. Wierzę, że zbudujemy nową Polskę, którą Premier Jarosław Kaczyński nazwał umownie IV Rzeczpospolitą. Wierzę, że żubra obudzonego przez J. Kaczyńskiego nie da się łatwo zatrzymać.

Jerzy Urbanowicz

Ten wpis został opublikowany w kategorii Z sieci. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz