Zniknął Premier

Tytuł w żadnym wypadku nie dotyczy fizycznej osoby naszego Najjaśniejszego pana Premiera Tuska. Pan Premier wprawdzie, gdy tylko coś niewygodnego pojawia się w Kraju, akurat jest na zasłużonym urlopie, ale duchem (a właściwie Biblioteką, czyli obecnie ośrodkiem propagandy rządowej) jest z nami. Przezornie przeczekuje burzę, p. Ostachowicz lub inny propagandzista coś podpowie i Premier – niczym królik z kapelusza – wyskakuje przed kamery, by zdementować, pouczyć, wyjaśnić ciemnemu narodowi

(to znaczy tym, którzy nie głosowali na PO lub wątpią w boskość Donalda T.). Ale wracając to tytułu – otóż jakieś wredne typy zablokowały wieczorem 21.01.2012 roku stroną Najjaśniejszego Pana Donalda. T.  Miał to być protest przeciwko planom rządu wprowadzenia cenzury w internecie. Już z rana, czujny Graś, wyjaśnił wątpiącym, że to nie żaden atak hakerski lecz objaw zainteresowania stroną najjaśniejszego Pana spowodował przeciążenie serwerów rządowych. Czyli oczywisty objaw miłości społeczeństwa do Wybitnej Osoby. Ale podjęto skuteczne środki, serwer zostania przesłuchany przez ABW, być może nawet poprosimy przyjaciół z KGB, o przepraszam, FSB Rosji. A już oni mają metody by z serwera wycisnąć odpowiednie zeznania.  I faktycznie, w południe 22.o1 widać już pana Premiera, tzn. nie Jego osobiście (bo On „łykenduje” lecz stronę internetową. Nie wiadomo czy serwer przyznał się tylko, że strona mu ciążyła i zrobił „zabastowkę”, czy też chciał odciążyć przeciążonego pracą Premiera, także wirtualnie. A podłe społeczeństwo, ciągle właziło na Jego stronę. Wprawdzie nieżyczliwi mówią, że tę stronę ogląda średni kilka osób dziennie, ale to i tak za dużo na siły (wirtualne) Premiera. Piszę te słowa i jednocześnie słucham pouczającej rozmowy w radiowej Jedynce (niedziela, ok. godz. 12:30). Zebrani – Kuczyński i Komar słusznie podkreślili potępili wrogi atak na Najjaśniejszego Pana. Do dodatkowo, p. Kuczyński ogłosił, że Polsce od 5 lat trwa wojna. O rety, pomyślałem… i Ty Brutusie. Ale na szczęśnie wyjaśnił, że to PiS prowadzi wojnę przeciw miłującemu (niczym byłe ZSRR) pokój Premierowi całej PO. Uff, odetchnąłem. Ave Premier z całą Platformą.

Łubu dubu, To pisałem ja…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.