Tusk łupieżca

Przed wyborami pan Tusk, wraz całą PO obiecywał nam cuda. Cuda w opakowaniu liberalizmu gospodarczego. Obecnie działania rządu PO nijak mają się do obietnic. Wprawdzie przyzwyczailiśmy się, że obiecanki przedwyborcze, to jedno, a ich realizacja, to drugie, ale tak jaskrawego przestawienia zwrotnicy, jak robi to PO, chyba nikt się nie spodziewał. No, może poza spin doktorami z tej partii.

Ostanie zapowiedzi, że min. Rostowski z kumplami kombinuje jakby złupić skórę osobom o skromnych zarobkach, jest tego jaskrawym przykładem. Ferajna wymyśliła sobie, aby wprowadzić podatek ekologiczny od aut. W praktyce ma to wyglądać tak, że im starsze auto, tym większy podatek. Czyli im ktoś biedniejszy, tym go bardziej rząd Tuska złupi. Kolesi p. Tuska stać bowiem na nowe samochody, co innego większość społeczeństwa , dla którego 10 letnie auto jest kresem ich możliwości finansowych.

Och, pamiętam zafrasowanie obecnego Premiera cenami jabłek. Ale to było w czasie kampanii wyborczej.
Za Jego kadencji banany podrożały o 300%, ale on społeczeństwa potrzebuje tylko w chwili wyborów. Obecnie działa chyba wyłącznie na rzecz grupy dającej fundusze na wybory. Wracając jeszcze do “podatku ekologicznego”. Wmawiać nam będzie rządowy dział PR (czytaj pierdu),  że to w  naszym interesie, w trosce o środowisko, nowe samochody mniej zanieczyszczają środowisko, itp. wytarte frazesy. Matoły może w to uwierzą, ale każdy rozsądny człowiek, nie myślący mózgami „tefałenu” lub innej “wyborczej”, spyta – a ile zatrute zostanie środowisko w procesie wytwarzania nowego auta?

Żeby dopełnić całość, Tuski planują wprowadzenie tego podatku w zamian za obecną akcyzę, zawartą w cenie paliwa. Czyli obecnie jest tak, iż jeżeli więcej jeździsz, korzystasz z dróg, więcej na nie łożysz. Chyba bardziej sprawiedliwie nie można wymyślić. Ale kolesie z ferajny wymyślili, żeby nie płacić proporcjonalnie do wyjeżdżonych kilometrów. Za nich ma płacić motłoch (który notabene głosował na nich).  W balonie próbnym, wysyłanym (stara sprawdzona metoda komuchów) mówi się nawet o 3 ooo zł za stary samochód. Gdy przyjdzie do finalizacji ustawy, p. Tusk będzie dobrodziejem i “na Jego wyraźne polecenie” min. Rostowski zmniejszy to do może 2000 zł. Motłoch będzie wniebowzięty i wielce wdzięczny dobroci p. Donalda. Pozostałym, w tym mnie, rzygać się już chce na te szmatławe sztuczki.

Korupicja (dawniej, koalicja) PO i PSL wszysto zrobi by zapewnić sobie lukratywne posadki na koszt podatników. Tylko szarokie nagłaśnianie i opór społeczeństwa może przyhamować  rozwój ośmiornicy.  To piszę ku rozwadze bezmyślnych matołów, popierających dalej ten rząd i PO. Chyba, że nie są to matoły a kombinatorzy, którzy liczą, że i im coś skapnie od łupieżcy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.